Miłość zamknięta w butelce
Bycie matką to ogromne szczęście i cały wachlarz pozytywnych emocji. Warto jednak pamiętać, że macierzyństwo to także wielkie wyzwanie, któremu trzeba podołać. Nieodłącznym aspektem rodzicielstwa jest konieczność ciągłego dokonywania wyboru tego, co dla Twojego dziecka jest najlepsze, co najpełniej służyć będzie jego rozwojowi. Wybór ten dotyczy także sposobu karmienia niemowlęcia.
Przygotowując się do roli mamy, należy zastanowić się nad tym, czym i jak karmić swoje dziecko. Lekarze pediatrzy i położnicy uważają, że najlepszym pokarmem dla dziecka jest mleko matki, ma ono bowiem odpowiedni skład i temperaturę, a także zawiera ciała odpornościowe, które pomagają chronić maleństwo przed różnymi chorobami. Dzięki karmieniu piersią organizm kobiety szybciej powraca do stanu sprzed ciąży (większe wydzielanie oksytocyny przyspiesza powrót macicy do rozmiarów przedciążowych, produkcja mleka spala dodatkowe kalorie). Niestety, z różnych przyczyn, karmienie niemowlęcia piersią nie zawsze jest możliwe.
Basia to tzw. „butelkowa” mama, choć zaszła w ciążę na czwartym roku, przyjęła wiadomość o swoim odmiennym stanie bardzo spokojnie i to dało jej siłę aby mogła ukończyć studia. Od momentu, gdy dowiedziała się, że zostanie matką, rozmawiała ze swoim maleństwem całymi dniami , puszczała mu swoją ulubioną muzykę. Chodziła do szkoły rodzenia, czytała poradniki, dyskutowała z doświadczonymi mamami. Chcąc w pierwszych miesiącach życia poświęcić swojej córeczce jak najwięcej czasu, zaliczyła większość zajęć z piątego roku. Wspólnie z mężem zdecydowała, że jak najdłużej pozostanie w domu, tak, by móc przebywać z dzieckiem i karmić je piersią. Wkrótce przekonała się jednak, jak bardzo przewrotny potrafi być los.
Urodziła zdrową, śliczną córeczkę – Jadzię. Kiedy położne przyniosły dziecko, Basia przystawiła je do piersi a po chwili łapczywego ssania rozległ się płacz. Okazało się, że brodawki Basi są tak płaskie, że mała ma problemy z ich złapaniem. Problemy z karmieniem spowodowały, że pokarm, który miała, nie wystarczał jej córeczce. Jadzia ssała pierś nerwowo i ciągle domagała się więcej. Basia poprosiła pediatrę o wizytę domową. Lekarka poradziła rodzicom, by rozważyli przejście na sztuczne mleko.
Młoda mama bała się, że jej maleństwo źle zniesie taką zmianę, że będzie chorować. Zdecydowała się jednak pójść do apteki po pierwsze opakowanie mleka początkowego, pierwszą butelkę i kilka smoczków.
Bardzo szybko przekonała się, że jej obawy były niepotrzebne. Jadzia chętnie przystała na zmianę pokarmu, szybko nauczyła się jeść z butelki, nie miała problemów z wypróżnianiem (dawała małej odrobinę herbatki z rumianku np. Herbatka Humana Na Brzuszek). Nowe mleko Humana było bardziej kaloryczne, więc dziewczynka była syta i dłużej spała. Mama i córka stały się bardziej pogodne i spokojne. Obawy Basi o to, że więź z córeczką ulegnie rozluźnieniu, okazały się nieuzasadnione. Czułe gesty, pieszczoty, umocniły ją tak bardzo, że trzyletnia dziś Jadzia świata nie widzi poza swoją mamą.
Rozterki podobne do tych, jakie przeżywała Basia, ma wiele kobiet. Każda z nich nie raz zadawała sobie pytanie: Co będzie najlepsze dla mojego dziecka? Niestety, nikt nie podejmie tej decyzji za matkę, ale jeśli wybór sposobu karmienia dziecka zostanie poprzedzony dokładną analizą, konsultacją ze specjalistami, pod opieką których jest dziecko, to wszystko ułoży się na korzyść maleństwa.